tetar węgajty. projekt terenowy
11-042 jonkowo     węgajty 18     tel./fax: (0048-89) 5129297     kier. art. wacław sobaszek    
english version e-mail: wioskateatralna@gmail.com         dojazd do teatru         księga gości         BLOG         linki





allelujki




o teatrze

Teatr Węgajty


Do Węgajt przybyliśmy wiosną 1982 roku, jako grupa teatralna olsztyńskiej "Pracowni", Interdyscyplinarnej Placówki Twórczo - Badawczej, która w trakcie wprowadzania stanu wojennego utraciła swoje miejsce w mieście. Rozpoczęliśmy adaptację budynku gospodarczego na potrzeby teatru. Był on częścią opustoszałego warmińskiego gospodarstwa, położonego kilometr za wsią, na skraju lasu. Kontynuowaliśmy pokazy "pracownianych" spektakli w objazdach. Na miejscu w Węgajtach zaczęliśmy od robienia warsztatów. Pierwszy cykl warsztatowy p.n. "Droga teatru" rozpoczął się w czerwcu 1982 roku, następny "Projekt vacuum" w roku 1984. W nowych i jednak ciężkich warunkach grupa wykruszała się. W roku 1986 powstała nowa grupa, wraz z przybyciem Małgorzaty i Wolfganga Niklausów. Wspólnie założony Teatr wziął nazwę od nazwy naszej wioski. Wkrótce miał dołączyć Witek Broda, Ewa Wronowska a potem Katarzyna Krupka.

Powstanie Teatru Wiejskiego "Węgajty" miało szczególne znaczenie w kontekście politycznym tamtego czasu. Pierwsze dokonania zespołu były odbierane jako zapowiedź odrodzenia życia publicznego i reform demokratycznych. W okresie "długiej nocy" lat 80-tych, po stanie wojennym istotne były działania organiczne, przygotowujące. Był to "czas kultury". Cechą pierwszych wystąpień artystycznych "Węgajt" był nowy stosunek do tradycji. Był on, z jednej strony demaskatorski, odrzucał stereotypy i klisze epoki peerelowskiej. Z drugiej strony ważne jednak było to, że spektakle "Węgajt" odsłaniały świat tradycji wieloetnicznej i multikulturalnej. "Historie Vincenza", "Gospoda ku Wiecznemu Pokojowi" wg. "Doliny Issy" Czesława Miłosza - spektakle w reżyserii Wacława Sobaszka - przemawiały do młodego pokolenia, do ludzi, którzy przystępowali do tworzenia nowych instytucji życia publicznego w regionie Warmii i Mazur. Częścią tego procesu była walka o oficjalne uznanie teatru w Węgajtach i zapewnienie mu niezależnego statusu.

Pierwsze spektakle "Węgajt" wywołały też duże wrażenie na festiwalach teatralnych w kraju i za granicą. Widziano w nich elementy nowego "wiejskiego" nurtu w polskim teatrze. Odbierano je w kontekście aktualnych przemian w Europie Środkowej, zwłaszcza, że teatr prezentował obok spektakli również dokumentacje swoich prac badawczych, prowadzonych w takich krajach, jak Macedonia, Białoruś, Słowacja i Ukraina. Były to poszukiwania w dziedzinie pieśni ludowej i teatru obrzędowego.

Pierwsze spektakle: "Historie Vincenza. O prawdziwym Żydzie, Antychryście i Preoswiaszczennym Metropolicie" (1988) wg Stanisława Vincenza, "Gospoda ku Wiecznemu Pokojowi"(1992) wg "Doliny Issy" Czesława Miłosza, "Opowieści kanterberyjskie"(1996) wg Geoffrey'a Chaucera. Prezentacje na festiwalach teatralnych (m.in. "Na Granicy" w Cieszynie, główna nagroda festiwalu w 1993 r.), występy w Niemczech, Czechach, Rosji, na Węgrzech, w Szwajcarii i Hiszpanii.

1991 - założenie organizacji pozarządowej - Stowarzyszenia "Węgajty" (obecna nazwa), w którym od 1995 roku oprócz Teatru Węgajty działa zespół Scholi Węgajty (kier. art. Wolfang Niklaus).

Kolejne spektakle Teatru Węgajty to: "Kalevala - fragmenty niepisane " (2000), "Upiorny całun" - widowisko plenerowe wg Dziadów Adama Mickiewicza (2001), "Synczyzna" (2004) na podstawie Ślubu i Trans-Atlantyku Witolda Gombrowicza. Od roku 2000 Teatr jest organizatorem Innej Szkoły Teatralnej, cyklu warsztatów i wypraw śladami kolędowania, zapustów i alelujki. Od roku 2003 organizujemy festiwal Wioska Teatralna. Festiwal został w 2008 roku wyróżniony nagrodą "Pro Publico Bono", za najlepsze dzieło obywatelskie roku. Ostatnie spektakle Teatru Węgajty powstały w ramach cyklu Czterech Żywiołów, realizowane na podstawie wypraw terenowych Innej Szkoły Teatralnej: - "Woda 2030" (2010) - realizacje w Polsce i Niemczech - "Ziemia B" (2011) - realizacje w Polsce, Niemczech, Francji, Białorusi - "Ogień, kryzys, dworzec centralny" (2012) - "Powietrze e(ks)misje" (2013). Kontynuacją cyklu są spektakle "Wielogłos" (2014), "Mniej!" (2015) i "Godzina Zero"(2016). Niezależnie od nurtu pracy Innej Szkoły Teatralnej prowadzimy działania zakorzenione w lokalnej społeczności - spektakl Erdmute Sobaszek i Zofii Bartoszewicz "Prolog komedii" na podstawie tekstów Wisławy Szymborskiej i Anny Wojtyniak, mieszkanki wsi Nowe Kawkowo - oraz projekty teatralne z udziałem miejscowych dzieci.

W 2008 roku zainaugurowaliśmy program Teatru Potrzebnego. Rozpoczęły się projekty z udziałem mieszkańców pobliskiego Domu Pomocy Społecznej w Jonkowie. Spektakle: - "Wesele, domena publiczna" (2009) - "Iwona poślubiona" na podstawie tekstów Gombrowicza (2010) - "Sen nocy letniej" (2011) - "Ulica Krokodyli" z tekstami Brunona Schulza (2014) - "Ubu król, czyli Polacy"(2016). Balansowanie na granicy pomiędzy tworzeniem teatru i muzyki a edukacją i animacją kultury to oś naszego działania. Trzymanie się tego kierunku to jak trzymanie się źródła energii, żywości i pomysłowości. Kierunek lokalny, nastawiony na współpracę miejscowych inicjatyw realizujemy równocześnie z zamiarem rozwiązywania istotnych problemów egzystencjalnych i globalnych. Kontynuujemy podjęty w 2010 roku, ekologiczny temat "przyszłości". Spektakl zatytułowany "Woda 2030" dotyczył problemów zmiany klimatu. W Polsce temat był dotąd mało popularny, w obecnym sezonie zaczyna jednak coraz ostrzej docierać do opinii publicznej. Zamierzamy w latach 2016 - 2017 podsumować prace naszego cyklu teatralnego, w ramach kompleksowych prezentacji, w kontekście jubileuszu naszej pracy w Węgajtach. Ramy myślowe tego wydarzenia określone zostały formułą "Ĺšródła i przyszłość". Cel nie tyle symboliczny, co bardziej praktyczny polega na udostępnianiu własnych źródeł, doświadczeń początku w głębokim stanie wojennym i w latach odradzania się demokracji. Chodzi o udostępnianie tych doświadczeń młodym, tym którzy odziedziczą węgajckie "teatra".



fot. Grzegorz Kumorowicz

remiza

Obraz, który wypłynął z półmroku przed oczy oszołomił i poraził. Z niepozornego budyneczku, rozświetlanego jedynie słabymi blaskami rozpalanego ledwie co ogniska, grupa czarnych sylwetek wypychała właśnie… wóz strażacki. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że był to pojazd stary, a jego archaiczny kształt popychany przez wygięte wysiłkiem postacie, natychmiast przeniósł całe otoczenie w zupełnie inny świat. To był początek spektaklu, który nie miał swego reżysera, to się działo naprawdę w nierzeczywistej realności, to nie była gra, tylko prawda!

Wóz był nienowy, lecz z muzealnością tak naprawdę nie miał wiele wspólnego. Stał się jednak początkiem podróży w nową krainę o nieokreślonych kształtach, nieznanym czasie, dziwnej przestrzeni. Już nie można było jej zlokalizować i na szczęście nie było takiej potrzeby. Zniknęła gdzieś naga żarówka pod sufitem, rozpłynął się beton podłogi i drewniane półki z kaskami strażackimi. Rozbrzmiała muzyka, zrazu znajoma, grana na skrzypcach i akordeonie, lecz powoli jej strumień zaczął podmywać zapadającą się gdzieś jawę i porywać w nieznanym kierunku. Gdy wreszcie przyszła pora na sedno, nie było już czemu się dziwić. Nurt, w którym wszyscy płynęli pochłaniał ogarniającym tańcem rytualnym. Każdy gest miał swoje głębokie znaczenie, otoczony transowym brzmieniem wydobywanym z nieznanych instrumentów.

Grali, śpiewali i uczyli tańca Serbowie. Uroczyści, trochę ceremonialni, budzący szacunek swoim dostojnym podejściem do spraw pozornie zwyczajnych. Zarówno ci młodzi, jak i starcy, przyjechali tu do nas, aby przy dźwiękach grających tykw wydobyć gdzieś z naszej podświadomości prawdę obrzędu. Wir wciągał w przeszłość poza historią. Powstał pomost łączący z tamtą stroną nawet tych, co nigdy nie byliby w stanie uczenie wyjaśnić „powiązań kulturowych”. Brak słów na opisanie tego, co się wówczas wydarzyło w węgajckiej remizie strażackiej. Obraz chłodnej nocy, kalejdoskop wydarzeń mieszczących się w dziwnie niewielkiej przestrzeni stał się wstrząsem, który uwolnił ostatecznie. Niesamowite miejsce - ktoś powiedział. Tam nawet dwudziestostopniowy mróz nie potrafił przeszkodzić w grze na skrzypcach...

Grzegorz Kumorowicz
Węgajty - impresje Borussia 22/2000, s. 97-99
Olsztyn 2000




sobótki








do góry



design:  © Grzegorz Kumorowicz   Created with free software

     

Czas generowania strony: 0.015